wtorek, 22 lipca 2014

Rozdział 4 . Wyczekiwane szczęście

Oczami Emi.
Po rozmowie z Mel położyłam się i pogrążyłam się w cudownej krainie snów o Miami .
Poranek 5:00
Oczami Emi .
Jej dziś jest dzień wyjazdu szybko się ubrałam i zbiegłam na dół z ostatnią walizką tata przed domem pakował do bagażnika samochodu swoją ostatnią walizkę  kiedy mnie zauważył podszedł do mnie przytulił mnie i wziął moją walizkę później wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy w stronę lotniska .Po 40 minutach  siedzieliśmy już w samolocie i przygotowywaliśmy się  do odlotu.
-Tato tak bardzo się  cieszę .
-Ja też Emilko
Po chwili pogrążyłam się w śni  .

W Miami .
Oczami Emi.
-Emi obudź się
-Co gdzie jak ... już jesteśmy ?
-Tak , pora wysiadać z samolotu
Po 20 minutach byliśmy przed budynkiem lotniska
-Emi mam jeszcze jedną niespodziankę dla ciebie nasza willa jest na przeciwko domu Mel .
-Tak?! nie kłamiesz ?!
-Nie mówię prawdę.
-Tak się cieszę  powiedziałam i przytuliłam się do taty .
Po 20 minutach pod lotniskiem pojawił się samochód  który zawiózł nas pod dom , po chwili usłyszałam za sobą wołanie 
-Emi!  byłam wtedy pewna kto mnie woła więc szybko się odwróciłam  
-Mel ! tak to była Mel szybko do mnie podbiegła i przytuliła mnie a ja odwzajemniłam gest 
-Emi tak się cieszę że tu jesteś że będę miała tu jakąkolwiek przyjaciółkę powiedziała nadal mnie tuląc lecz po chwili przerwała gest 
-To ty nie masz tutaj żadnej przyjaciółki zapytałam zdziwiona   
-Nie nie mam ... ale mam dwóch przyjaciół 
-O to miło odpowiedziałam szybko .
-Słuchaj Emi chcesz pójść ze mną  na plaże 
-O bardzo chętnie tylko pójdę zanieść walizkę do swojego pokoju i się przebiorę 
-Ja też się pójdę przebrać .

Jej  udało mi się  napisać ten rozdział kolejny już za niedługo 

środa, 9 lipca 2014

Rozdział 3. Pakowanie i niespodzianka .

Niedziela wieczór .
Oczami Emi.
O godzinie 20.30 zauważyłam samochód podjeżdżający pod dom z niego wysiadł tata kierując się ku wejściu do domu po chwili otworzył drzwi a ja czekałam pod drzwiami tak jak kiedyś jak byłam mała przytuliłam się do taty .
-Cześć tato 
-Cześć Emilko jak tam minął  ci dzień ?
-Dobrze 
-No to się cieszę ... zaraz coś zjemy i zaczniemy się pakować 
-Dzisiaj już?
-Tak pomyślałam że się spakujemy i w środę wyjedziemy 
-Naprawdę już w środę ? odpowiedziałam z bardzo dużym szczęściem .Zjedliśmy kolację a potem się pakowaliśmy  o 22 niepotrzebne na ta chwilę rzeczy były spakowane potem poszliśmy spać . Następne dwa dni mijał tak samo w wtorek odebrałam razem z tatą moje świadectwo znowu byłam najlepsza z klasy .Popołudniu w wtorek w domu nie było już naszych rzeczy w domu ponieważ firma którą tata zatrudnił dowiozła nasze rzeczy do Miami , rozmawiałam z tatą o wyprowadzce o tym jak się cieszę i o wielu innych rzeczach .Wieczorem chciałam zadzwonić do mojej przyjaciółki  Melani którą chciałam dzisiaj powiadomić o przeprowadzce ponieważ jeszcze jej nic nie mówiłam chociaż rozmawiałyśmy co dziennie .
-Hej Mel 
-Hejka Emi 
-Mam dla ciebie niespodziankę , przeprowadzam się do Miami 
-Aaa! krzyknęła  z szczęścia ...
-Naprawdę?! ... kiedy 
-Jutro!
- Jak to jutro i nic nie mówiłaś wcześniej !?
-Chciałam ci zrobić niespodziankę 
-Ooo dziękuję jesteś wspaniała już nie umiem doczekać się jutra 
-Ja też ... no dobra to ja kończę pa pa 
-Pa pa Emi .

To by było na tyle z rozdziałem trzecim , opinię napiszcie w komentarzach :)


poniedziałek, 7 lipca 2014

Rozdział 2. Nowa szansa na szczęście .

- [...]Chcę ci powiedzieć że zauważyłem że jesteś nie szczęśliwa  po wyjeździe twojej  przyjaciółki jesteś taka smutna dlatego postanowiłem że się przeprowadzimy ...
-Co! Gdzie! Kiedy!
- DO Miami na początku wakacji .

Oczami Emi .
To jest jak nowa szansa na szczęście to jest tak cudowne .
Po chwili mocno wtuliłam się w mojego Tate 
-Tato tak bardzo się ciesze i tak bardzo ci dziękuje 
-Nie trzeba dla mnie jest ważne żebyś była szczęśliwa , no dobrze to może zjedzmy  a później  pojeździmy na rowerach .
Resztę  dnia spędziliśmy wspaniale, wieczorem tata zamówił pizze.
Dawno się tak świetnie nie bawiłam .

Następnego dnia.

Oczami Emi .
Wstałam i udałam się w stronę  drzwi zeszłam na dół mój tata własnie wychodził z domu powiedział mi że teraz musimy   wracać do normalnego trybu życia aby potem wyjechać .Zjadłam śniadanie i usiadłam przed telewizorem ten dzień spędziłam leniwie oglądając film .

Rozdział wyszedł chyba nawet nie najgorszy wiem jest krótki ale nie mam czasu czekam na opinie:)

Rozdział 1 .Dziwne zdarzenie .

Oczami Emi.
Obudziły mnie promienie słońca przenikające przez moją zasłonę wstałam i podeszłam do okna na dworze było pięknie słońce świeciło niebo było czyste .Po dłuższej chwili wpatrywania się na świat z oknem ruszyłam w stronę drzwi i wyszłam z pokoju poczułam zapach naleśników to było dziwne zawsze o tej porze mój tata był we pracy a ja mieszkam tylko z nim więc o co chodzi pomyślałam i zbiegłam szybko po schodach to co ujrzałam  zaszokowało mnie tata piekł naleśniki w fartuchu z napisem najlepszy tata na świecie podeszłam do niego bliżej na co on odpowiedział
- O wstałaś moja mała gwiazdeczko siądź przy stole 
-Kim jesteś i co zrobiłaś z tatą ,odpowiedziałam zaszokowana tą sytuacją 
-Emi ... proszę nie przesadzaj mam wolne więc chciałem z tobą spędzić czas i w ogóle ale na początku chciał bym z tobą porozmawiać ...



I oto rozdział pierwszy jest taki sobie no ale czekam na wasze opinie w komentarzach :)

niedziela, 6 lipca 2014

Notka od autorki i prolog

Notka od aut. witajcie tu Marlena a oto pierwszy post na moim blogu który będzie blogiem z opowiadaniem pt."Uwierzyć" jest  to opowiadanie w którym można znaleźć  elementy takie ja :
-prawdziwą przyjaźń 
- dążenie  do wiary w siebie
-elementy dramatu 
-miłość 
A więc nie pozostaje mi nic więcej niż zaprosić was na Prolog .

Prolog.

Jestem Emilia  Smitch   mówią do mnie Emi mieszkam w Los Angeles zwanym także miastem aniołów ja tak nie uważam ,  mieszkam tylko z tatą w dużej willi, mój tata jest Brytyjczykiem a  moja mama była Polką  mam 16 lat chodzę do dobrej szkoły kocham muzykę i grę w siatkówkę .Jestem brunetką drobnej budowy ciała o czekoladowych oczach .Mój tata całymi dniami pracuje w swoje wytwórni płytowej i niema dla mnie w ogóle czasu więc w tygodniu chodzę do szkoły a potem siedzę w dom a w weekendy gram na pianinie lub gitarze i śpiewam i tak jest zawsze to  nudne ale jestem osobą nie śmiałą i zamkniętą w sobie a moja jedyna przyjaciółka wyprowadziła się  z rodzicami do Miami przez co wszystko się popsuło .


Moi drodzy to by było na tyle co do prologu pierwszy rozdział już nie długo czekam na wasze zdanie w komentarzach :)