poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Rozdział 8.Spacer nie przyjęte przeprosiny i ciekawa propozycja .

Oczami Emi .
Przez krótki czas idąc nie odzywaliśmy się ale cisza była nawet miła wiatr wiejący od strony plaży rozwiewał moje włosy  lecz w tym momencie podjęłam decyzje o przerwaniu ciszy .
-Zack?
-Tak Emi chłopak odpowiedział mi z uśmiechem 
-Bo wiesz ...chciałam się zapytać gdzie mieszkasz .
-Mieszkam sam w małym domku przy plaży .
-Mieszkasz sam ? zapytałam trochę zdziwiona .
-Tak jestem pod nadzorem opiekuna z opieki społecznej raz w tygodniu przychodzi i sprawdza czy wszystko ze mną dobrze .
-Czemu mieszkasz sam ? zadałam mu pytanie lecz po chwili chciałam się wycofać ale nie miałam takiej możliwości   zauważyłam że chłopak się zatrzymał i stanął na przeciwko mnie .
-Emi...chłopak powiedział po czym zauważyłam że z jego oczu wypływają łzy .
-Zack...ja przepraszam powiedziałam bardzo smutnym głosem lecz w tej chwili zauważyłam że chłopak przybliżył  się do mnie otarł łzy i zaczął mówić.
-Moi rodzice nie żyją...kiedy to powiedział ja poczułam wielki ból ponieważ pomyślałam o mamie lecz zauważyłam że chłopak mówi dalej 
-Mieli wypadek samochodowy mężczyzna wjechał w ich samochód on  był pijany w tym momencie poczułam że z moich oczu wypływają łzy lecz chłopak  tego nie zauważył i mówił dalej 
-Wiem ze muszę być silny oni by tego chcieli powiedział spoglądając w niebo po czym delikatnie się uśmiechnął i opuścił głowę na wysokość mojej twarzy i zauważył że płaczę .Przybliżył się jeszcze trochę do mnie i spojrzał mi w oczy .
-Emi ? co się stało powiedział z zmartwieniem wpatrując się w moją twarz .
-Moja mama powiedziałam i znowu się mocniej rozpłakałam .
-Co się stało z twoją mamą ? chłopak zapytał nie pewnie a ja podniosłam wyżej głowę i spojrzałam w jego brązowe oczy które był przepełnione smutkiem i zmartwieniem po czym powiedziałam to o czym zawsze było mi trudno mówić czyli o śmierci mojej
mamy .
-Ona została zabita ktoś ją ugodził nożem  i uciekł nie znaleziono żadnych śladów nie wiadomo kto to powiedziałam to i rozpłakałam się mocniej chłopak w tym momencie powiedział .
-Przepraszam że zapytałem bardzo mi przykro powiedział a ja  spojrzałam na niego po czym mocno wtuliłam się w jego tors chłopak był przez chwilę oszołomiony lecz później mocno przytulił mnie do siebie staliśmy tak trochę długo raz nawet usłyszeliśmy głos jakieś kobiety która powiedziała 
-Jaka słodka para lecz nie obchodziło nas to  w pewnym momencie usłyszałam męski głos za moimi plecami należał on do mojego ojca 
-Emi możemy pogadać zapytał nie pewnie spojrzałam na niego odklejając się od Zack który zrobił dwa kroki do tyłu w geście pokazania że nie chce nam przeszkadzać mój ojciec spojrzał na niego a ja powiedziałam złym głosem
-Chyba chciałeś ze mną pogadać   na co tata odpowiedział 
-Tak chciałem cie przeprosić i poprosić o to żebyś wróciła do domu porozmawiała ze mną i Tanią o tym wszystkim pomogła planować ślub powiedział tata uśmiechając się do mnie ale ja nie chciałam tego słuchać 
-Tato nie chcę teraz wracać do domu muszę pozbierać myśli spróbować ci wybaczyć bo na razie tego nie potrafię kiedy to powiedziałam ojciec spojrzał na mnie i powiedział
-No dobrze tylko obiecaj że będziesz bezpieczna powiedz mi gdzie się zatrzymasz 
-Yyyy nie wiem coś wymyślę w tym momencie poczułam jak Zack położył mi dłoń na ramieniu i powiedział 
-Pana córka może się u mnie zatrzymać  jeśli oczywiście tego chce po tym jak on to powiedział spojrzałam na niego z uśmiechem i powiedziałam 
-Bardzo chętnie w tym momencie oboje się do siebie uśmiechnęliśmy  a mój ojciec powiedział 
-No dobrze to pa i ruszył w stronę domu a my ruszyliśmy dokończyć spacer po chwili poczułam jak na moje ramie spada kropla deszczu a później rozpadało się mocniej .

A wiec ukończyłam  kolejny rozdział ten wyszedł trochę dłuższy ale myślę że jest nawet fajny kolejny już niebawem pozdrawiam wszystkich i życzę miłego dnia :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz